Witam!
Na wstępie informuję, że jest to mój pierwszy blog w życiu, a zatem proszę czytających o wyrozumiałość.
Dziś ostatni dzień karnawału. Wczoraj z tej okazji postanowiłam zrobić pierwsze w moim życiu pączki:) - znów coś po raz pierwszy:)
Choć nie pochodzę z Wielkopolski, jest bliska memu sercu i korzeniom rodzinnym, a że od paru lat mieszkam w Poznaniu, postanowiłam uczcić tzw. Podkoziołek. Chyba wiąże się to trochę z faktem, że Tłusty Czwartek nie byl dla mnie zbyt łaskawy-zjadłam jednego niezbyt powalającego smakiem pączka. Ponadto muszę przyznać zachęcił mnie przepis na ów wspaniałe złociste wypieki, który pojawił się nie dawno na portalu wykop.pl.
Pełna obaw zabrałam się za przygotowywanie ciasta. Pełna obaw ponieważ moje wspomnienia z dzieciństwa, kiedy rodzice po raz pierwszy robili pączki wiążą się z tym, iż została zalana piwnica, a kaczki prawie nie utonęły:) Historia nader śmieszna, ale nie będę przedłużać.
Oto moje cudeńka na świeżo:
A tutaj proces przygotowawczy:) Nie było lekko:
No i efekt końcowy:
A zatem muszę przyznać, że jestem zadowolona z mojego pączkowego sukcesu!